Tylko, gdy uświadomimy sobie i przyznamy się sami przed sobą do tego, że w 100% jesteśmy odpowiedzialni za swoje szczęście, zaczniemy zauważać rzeczy, które robimy, a które tworzą nasze nieszczęście. Gdy w pełni zaakceptujemy odpowiedzialność za swoje szczęście, tylko wtedy będziemy w stanie eliminować zwyczaje i nawyki, które są sabotażem dla naszego zadowolenia i radości.

Są to zwyczaje, jakich większość z nas nauczyła się używać i usprawiedliwiać się, stosując je, ponieważ często nie widzimy i nie akceptujemy tego, że są dowodem, dlaczego czujemy się nieszczęśliwi; są dowodem naszego nieszczęścia. Są to także zwyczaje, które czasami chcemy postrzegać, jako naturalne, ponieważ są one obecne w splocie każdego związku, jaki mamy z innymi.

Oto zwyczaje skrajnie nieszczęśliwych ludzi:

Osądzanie
Czy zauważyłeś, że gdy zaczynasz osądzać inną osobę, tracisz swój wewnętrzny spokój? Wewnętrzny spokój jest podstawowym składnikiem autentycznego szczęścia. Nie tylko uczymy się osądzać, ale na mentalnych wzgórzach naszego osądzania, często pojawia się wyrok i kara. Wszystko to razem (osądzanie, wyrokowanie i karanie) tworzą „paczkę”, która zwie się potępieniem, a ona (co jest gwarantowane), zabija nasze szczęście.

Krytykowanie
Gdy krytykujemy, to oznacza, że atakujemy i w tym zawsze jest jakiś ślad gniewu. Gdy jesteś gniewny, nie jesteś w stanie być szczęśliwy. Tak, niektórzy z nas próbują usprawiedliwiać swój atak, nazywając go „konstruktywną krytyką”, ale jeżeli w tej konstruktywnej krytyce jest nawet najmniejszy ślad gniewu, to staje się zemstą, albo wręcz karą w „przebraniu”. Krytykowanie nie jest szczęśliwym zwyczajem, ale niestety jest powszechne.

Narzekanie
W niektórych kulturach wydaje się, że narzekanie ma postać choroby wirusowej. Narzekanie sygnalizuje obecność niezadowolenia, a zatem jest brakiem szczęścia. Gdy o coś prosimy, albo opowiadamy, wówczas nie ma w nas oznak niezadowolenia. Jest to łatwa teoria, ale trudna do praktykowania szczególnie, że graliśmy role narzekania przez całe nasze życie.

Obwinianie
Projektowanie winy na drugą osobę nie jest tylko tym, co zabija moje szczęście, ale jest także strategią unikania odpowiedzialności. Projektowanie winy na innych, jest doskonałą kombinacją gniewu i lęku, jest zatem wołaniem pełnym bólu, który brzmi: „Twoja wina”. Jednak, jeżeli się to odkoduje, to naprawdę oznacza: „Uczyniłem siebie bardzo, bardzo nieszczęśliwym”.

Kłócenie się
Usiłowanie udowadniania tego, że masz rację albo usiłowanie przekonania drugiej osoby, aby myślała tak jak ty, jest zazwyczaj pełne spięć i nieporozumień. W takim procesie żadna ze stron nie jest szczęśliwa. Nawet, jeżeli wydaje się, że jedna strona wygrywa, to takie szczęście jest chwilowe dopóki nie pojawi się kolejna okazja, by udowadniać, kto ma rację. Kłócenie się to tak jak mówienie światu, że zamiast radości wolimy biedę i cierpienie.

Rywalizacja
Nie jest łatwo zauważyć, dlaczego zwyczaj rywalizacji jest nieszczęśliwym sposobem na spędzanie wolnego czasu. Większość z nas przyzwyczaiła się i jest przekonana, że w rywalizacji jest zabawa, a nawet radość. Spójrzmy jednak na twarze długodystansowców, na twarze tenisistów, czy nawet grających w bilard i zobaczymy, że 99% czasu w każdej grze, twarze graczy pokazują głębokie cierpienie. Od czasu do czasu w trakcie gry, czy meczu, ktoś pozwoli sobie na uśmiech, ale nie trwa to długo. Na pewno, każda rywalizacja zawiera w sobie lęk, który wraz z gniewem są zaprzysiężonymi wrogami szczęścia.

Kontrolowanie
Usiłowanie, aby inni tańczyli do naszej muzyki, jest zawsze zadaniem niemożliwym do wykonania. Oczekiwanie, że świat będzie taki, jak chcemy i wszyscy będą robili to, co chcemy jest oczekiwaniem nad wyraz wątpliwym. Jeżeli przejawiamy te dwie postawy, to oznacza, że wciąż wierzymy, że inni są odpowiedzialni za nasze szczęście. W oparciu o to przekonanie, kręci się świat. Jeżeli prawda miałaby miejsce w świecie i żyła w nas, że każdy jest odpowiedzialny za swoje własne szczęście, to świat byłby zupełnie inną planetą. Być może, któregoś dnia tak się stanie!

Zatem mamy siedem zwyczajów, które aktywujemy przynajmniej kilkanaście razy w ciągu jednego dnia. Gdy to robimy, blokujemy dostęp światła Słońca Szczęścia, które świeci przez całe nasze życie. Każdy zwyczaj jest wpisany w kulturę, w której żyjemy. Gorzej, jeśli stał się powszechnie akceptowany, co sprawia, że myślimy, iż musimy się w taki właśnie sposób zachowywać. Więcej nawet – wspólnie z innymi knujemy różne sytuacje, które jeszcze bardziej oddzielają nas od naszego szczęścia. Tak się wydarza, że te siedem zwyczajów bycia skrajnie nieszczęśliwymi ludźmi, przekazujemy kolejnej generacji – naszym dzieciom.

Pytanie: Który z siedmiu zwyczajów osobiście najczęściej praktykujesz?

Temat do refleksji: Jak sądzisz, dlaczego uczymy się utrzymywać własne nieszczęście i nie uświadamiamy sobie tego, co robimy?
Dlaczego to, co robimy przyczynia się do naszego nieszczęścia, a mimo to, nie jesteśmy tego świadomi?

Propozycja działania: Poświęć 10 minut i zastanów się, co będzie pozytywnym ekwiwalentem, odpowiednikiem dla każdego zwyczaju?

Jak można zastąpić siedem negatywnych zwyczajów czymś pozytywnym?

1. Osądzanie – docenianiem.
2. Krytykowanie – chwaleniem, zachwytem.
3. Narzekanie – akceptowaniem.
4. Obwinianie – braniem odpowiedzialności za siebie, szacunkiem.
5. Kłócenie się – zgodą, miłością.
6. Rywalizacja – równe szanse dla każdego, kierowaniem się postawą: „Ty pierwszy”.
7. Kontrolowanie – zaufaniem, kontrolowaniem siebie.

Mike George, Siedem nawyków ludzi skrajnie nieszczęśliwych